Po(dziękowanie)

Wciąż warto żyć.
Bardzo pięknie żyć.
ImageRodzić się na nowo.
Każdego dnia.
Zmieniać się.
Nie rozmieniać się.
Być.
Trwać.
W szczęśliwym spełnieniu.
We wzruszeniu.
Jak teraz.
W tej chwili…
ZAWSZE!

Krzysztof Myszkowski

Lisia Góra – Śmigno
31.05.2009, godz. 0:55

 
Narodziny poety

          Radujcie się Dobrzy Ludzie,
          Bo oto narodził się Poeta!

          Jan Rybowicz urodził się co prawda sześćdziesiąt lat temu, ale też i całkiem niedawno. Teraz to On 
          ludzi prawych poprowadzi na łąki zielone.
          Nad wody spokojne poprowadzi ludzi prostych.
          Poprowadzi ich tam, gdzie prowadzi Go głos Pana.
          Poprowadzi ich tam, gdzie każe Jemu Pan.
Ale nie tylko tam i nie tylko tak, gdyż to potrafi – z lepszym lub gorszym skutkiem – każdy złotousty rzemieślnik słowa o kaznodziejskim zacięciu. Samotnika z Lisiej Góry stać na dużo więcej. Zapobiegliwie i odważnie 
          złych i prostaków nie wyprowadza
          ze śmierdzących piwnic.
Heroicznie zaś 
          dobrych uwalnia od złych,
          odłącza od zła.
W każdej chwili
          w ciemną otchłań strąca gnębicieli,
          pospołu z tyranami, złodziejami i głupcami.
Doprowadza do płaczu i szlochu łajdaków i niegodziwców – 
          Poeta obraca ich zło przeciw nim.

          Szczęśliwy kraj, który ma swojego Poetę!
          Szczęśliwy Poeta, który ma swój własny kraj!
          Dzień to szczęśliwy, w którym narodził się Poeta
          szczęście dla kraju!

Taki Poeta
          jest wolny także w więzieniu!
          Nie imają się Go kule!
Przenikliwie
          przesłuchuje przesłuchujących.
Sprawiedliwie
          sądzi niesprawiedliwych sędziów.
          On słyszy głos Boga i przekazuje go dalej.
          Poeta zna szatana i panuje nad nim.

          Szczęśliwy kraj, który ma swojego Poetę!

Nie pozwólmy, aby Poeta fetował swój jubileusz sam.
          Samotność
          jest naprawdę
          nie do zniesienia.
          Jest śmiertelną chorobą.
          W stu procentach śmiertelną.
Spotkajmy się zatem 30 maja w Śmignie, by się radować wraz z Nim. Odczuć obecność Poety, czerpiąc mądrość ze zdroju Jego słów.

Zapraszam.
Krzysztof Myszkowski

Wyszystko jest okej 
słowa: Jan Rybowicz
muzyka: Krzysztof Myszkowski




 
Jak słonecznik...

(o planach, Aniołach i autorskich projektach kolegów)

 

W związku z coraz liczniejszymi pytaniami na temat obecności i udziału zespołu w tegorocznych Aniołach: – Przyjedziecie? Zagracie? – które pojawiają się regularnie w pokoncertowych rozmowach oraz szalenie opiniotwórczej poczcie pantoflowej, daję oto oficjalny głos w tej sprawie.

 

„W sztuce – jak myślę – jest jakaś magiczna i ostateczna granica, poza którą artyście iść nie wolno, bo i po co?

Czy ma sens dolewanie do kielicha, który jest pełny, przelewać go? „Właściwie postawiona kropka na końcu zdania działa jak wystrzał z karabinu” – powiedział Izaak Babel.

(Powyższa sentencja dotyczy pozostałych zawodów artystycznych. Zresztą chyba w ogóle życia.)

Tak, tylko malutki kroczek do przodu, poza tę trudną do umiejscowienia granicę, i już nie jesteśmy bardzo mądrzy, a tylko przemądrzali, nie genialni, a głupi niezmiernie, nie prości – a prostaccy!”

To Rybowicz.

 

Czytaj całość
 
««  start « poprz. 1 2 nast.  » koniec »»

Pozycje :: 8 - 13 z 13