Zabieszczaduj z nami słowa: Adam Ziemianin muzyka: Krzysztof Myszkowski wykonanie: Stare Dobre Małżeństwo
Edycja piąta: ZAPALNA, bo jedyne co z niej zapamiętałem to uciążliwy ból gardła i brak pewności, czy uda mi się wycharczeć anielski recital mimo przewlekłej infekcji krtani oraz rozpulchnionych zapalnie strun głosowych? W koncercie nocnym przyszło nam dzielić scenę z łapiącą wiatr w żagle sukcesu kędzierzyńską Bohemą i bojowo usposobionym Czerwonym Tulipanem. W powietrzu unosił się niespokojny duch artystycznej konfrontacji, dodatkowo więżąc mi głos w gardle. Grać i śpiewać przyszło nam po gospodarsku na końcu stawki, dla zmęczonego, zmarzniętego i częściowo przemoczonego widzo-słuchacza. Na ostatnich nogach. Resztką sił i woli.
Nie było łatwo, ani lekko, ani też do końca przyjemnie, przeto „życzliwi” po cichu zaczęli wieszczyć zmierzch i niechybny krach kariery zespołu, mojego zdrowia oraz samej imprezy. Tak to już jest w tym fachu, że najpierw cię noszą na rękach, a potem z rozkoszą kopią grób. I radują się jak dzieci tym strącaniem aniołów z nieba w niebyt. Na szczęście nie wszyscy, więc warto wierzyć własnej publiczności i nie wolno nigdy w nią wątpić. Tak też zrobiłem i wciąż jestem! Ku zrozumiałej rozpaczy „życzliwych”.