|
28 marca ufnie powierzę Państwu plon najnowszych – wyrwanych z serca – utworów, o których myślę, że to Najważniejsze Piosenki Mojego Życia. Pomieściła je wszystkie płyta Jednoczas, na której warto skupić uwagę, odważnie obcując ze słowami, pozostawionymi nam jako drogowskazy przez Jana Rybowicza. Do pogłębionej refleksji. Na co dzień i od święta. Postać nieodżałowanego poety oraz moją pasję odkrywania jego twórczości przybliży krótki film, przygotowany starannie i specjalnie z myślą o tym wydawnictwie. To dodatkowy krążek dołączony do całości, czyniący z tego albumu istny karnawał słów, dźwięków, obrazów i metafizycznych znaków...
Krzysztof Myszkowski |
|
|
Rybowicz: siedemnaście lat później… |
|
21 października minęła po cichu kolejna rocznica śmierci Jana Rybowicza. Zrządzeniem losu data odejścia pisarza ociera się o nadchodzący Dzień Wszystkich Świętych i Zaduszki, stwarzając okazję do uroczystego odnotowania tego smutnego faktu oraz zaakcentowania go w nieco inny sposób, niż tylko okolicznościowe epitafium zestawione z mniej lub bardziej banalnych słów. |
|
Czytaj całość
|
|
|
Szczęśliwa anielska Siódemka |
|
Wezbrana fala anielskich wydarzeń, wrażeń i wzruszeń stopniowo opada i cichnie. Zmęczony przybijam do brzegu. Usiłuję ustatkować swój entuzjazm, rzucając cumę w macierzystej przystani. Zbieram siły, by ogarnąć myślą i pogłębić radosną refleksją te niezwykłe dni i noce, których nie zapomnę. Które staną się ważną cząstką mnie samego. Mnie innego. Lepszego... Uczestnicząc aktywnie i bacznie obserwując wszystkie artystyczne i socjologiczne epizody anielskiego święta, nie sposób oprzeć się wrażeniu metafizycznego udziału i opieki sił wyższych. WSZYSCY, bowiem - bez wyjątku - stanęli na wysokości zadania! Od organizatorów, pomagierów i sponsorów, poprzez technikę i ochronę, po artystów i przemiłą, pełną subtelności publikę. Na wszystkich frontach, w każdej jednej chwili. Wszystko "żarło", "grało i bucało", jak się patrzy! Nawet legendarny bieszczadzki opad atmosferyczny łaskawie przybrał postać łagodnej londyńskiej mżawki, zmieniajšc ogacony przeciwdeszczowo dołżycki tłum w gigantyczny wielobarwny patchwork. Widok ze sceny przyprawiał o nieposkromiony oczopląs. Dzięki temu Sztuki Różne zalśniły w tym roku szczerozłotym blaskiem, mieniąc się tak wieloma odcieniami szlachetnego kruszcu, że nie sposób wyróżnić którykolwiek punkt programu. Należy oddać honor i pokłonić się pokornie przed CAŁOŚCIĄ! Bez dwóch zdań. Tak też czynię w tej chwili. Można by dużo i długo mówić oraz opisywać szczęśliwą anielską "Siódemkę". Pewne jest to, że warto było rok temu rzucić imprezie ratunkowe koło, by móc teraz spojrzeć w uśmiechnięte oczy tylu szczęśliwych ludzi. Zobaczyć ich rozpromienione twarze. Kto to zrobił - powinien odczuwać dumę i wysoko nosić głowę. Kto zaś nie - zawsze to może uczynić w przyszłości. Sztormów i burz na morzu zdarzeń nie brakuje bowiem nigdy. Klimat nam się wszak OCIEPLA... Krzysztof Myszkowski Organistówka na Ciśnie, 26.08.2007
|
|
|